Lancia Gamma: powrót kultowej nazwy w postaci elektryfikowanego SUV-a coupé

Czterdzieści lat. Tyle czasu było trzeba, aby nazwa Gamma ponownie zabłysła na masce Lancii. Turyńska marka, przez długi czas ograniczona do jedynej Ypsilon sprzedawanej niemal wyłącznie we Włoszech, wreszcie odsłania swój drugi model odrodzenia. I trzeba to od razu powiedzieć: to nie jest półśrodek. Nowa Gamma, zaprezentowana na oficjalnych zdjęciach wiosną 2026 roku, ma ambicję ponownie stać się flagowym modelem Lancii, którą wielu uważało za skazaną na zapomnienie. Szalony zakład czy zwycięski powrót? Zapraszamy w podróż.
Lancia Gamma wreszcie odradza się i ma w sobie wszystko, co potrzebne do prawdziwego odrodzenia
W Lancii nazwy modeli nigdy nie są przypadkowe: od 1910 roku marka sięga do greckiego alfabetu. Nazwa Gamma pierwotnie oznaczała sportową Gammę 20 HP z 1910 roku, zanim odrodziła się w 1976 roku w postaci dużego sedana typu fastback oraz eleganckiego coupé, obu sygnowanych przez Pininfarinę. Sedan (15 272 egzemplarze) i coupé (6 790 egzemplarzy) pozostawały w ofercie do 1984 roku, zanim marka stopniowo zniknęła z pola widzenia szerokiej publiczności.
Nazwa naładowana historią
Przywrócenie tej prestiżowej nazwy dla najbardziej ambitnego modelu odrodzenia nie jest przypadkowe. Prezentacja zbiega się zresztą z obchodami 120. rocznicy powstania marki. Symbolika w pełni zamierzona.
Od statusowego sedana do SUV-a coupé
Największa zmiana dotyczy sylwetki. Koniec z dużym trzybryłowym sedanem: Gamma 2026 zamienia swoją historyczną szatę na formę SUV-a coupé o profilu fastback, z opadającą linią dachu i tylnym spojlerem inspirowanym, zgodnie z żartobliwym mrugnięciem okiem, kultową Stratos z lat 70. Przy długości 4,67 m, szerokości 1,90 m i wysokości 1,63 m pozycjonuje się w segmencie D premium.
Z przodu odnajdujemy „Kielich” Lancii, czyli świetlną sygnaturę w kształcie litery Y, znaną już z Ypsilon, z logo zapisanym w pełnej formie. Z tyłu świetlna sygnatura rysuje literę T. We wnętrzu pokrewieństwo z Ypsilon (a także z kuzynkami DS) rzuca się w oczy: podwójny poziomy ekran, pływająca konsola centralna oraz mała okrągła półka na szczycie deski rozdzielczej, będąca sygnaturą marki.
Kuzynka bardzo w duchu Stellantis
Bądźmy szczerzy: Gamma nie ukrywa swojego pochodzenia. Opiera się na platformie STLA Medium i będzie produkowana w fabryce w Melfi, w południowych Włoszech, obok DS N°7, DS N°8 oraz Jeepa Compass. Pod względem mechanicznym czerpie z banku podzespołów całej grupy.
Wersja podstawowa korzysta z dobrze znanego w Stellantis silnika 1.2 micro-hybrid o mocy 145 KM. Jeśli chodzi o wersje elektryczne, zapowiedziano trzy warianty: wersję 230 KM z akumulatorem 73,7 kWh (540 km zasięgu WLTP), wersję o zwiększonym zasięgu z 245 KM i 97,2 kWh, sięgającą aż 740 km, oraz wariant z napędem na cztery koła o mocy 375 KM, któremu przypisano 675 km zasięgu. Silniki elektryczne to jednostki synchroniczne z magnesami trwałymi. Warto odnotować: brak hybrydy plug-in w ofercie, wbrew temu, co sugerowały pierwsze plotki.
Harmonogram i strategia
Otwarcie zamówień jest spodziewane po lecie 2026 roku, a pierwszy publiczny pokaz odbędzie się podczas Mondial de l'Auto w Paryżu w październiku 2026 roku. Oficjalne ceny nie zostały jeszcze podane przez Lancię. Kontekst pozostaje natomiast szczególny: w ramach reorganizacji Stellantis Lancia jest obecnie klasyfikowana jako „marka specjalistyczna”, a jej zarządzanie odbywa się w synergii z Fiatem. To rodzi pewne pytania co do premium'owej trajektorii pierwotnie obiecywanej marce.
Bez względu jednak na przeciwności: wraz z Gammą Lancia składa prawdziwą deklarację intencji. Kultowa nazwa, śmiały design, wiarygodna zelektryfikowana mechanika. Odrodzenie jest w toku.
Po broszury
Masz ochotę (na nowo) odkryć całą historię Lancii i jej kultowych modeli? Fani turyńskiej marki znajdą coś dla siebie wśród katalogów i broszur Lancia Gamma dostępnych na Brochure Auto. A dla przyszłych właścicieli dostępna jest również instrukcja obsługi Lancia Gamma. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość do pierwszych dostaw tej nowej generacji Gammy.


