Mazda MX-5: kompletna historia małego roadstera, który ocalił przyjemność z jazdy

Są samochody, które imponują mocą, i takie, które zachwycają lekkością. Mazda MX-5 dumnie należy do tej drugiej kategorii. Od 1989 roku ten niewielki dwuosobowy roadster postawił na kartę zakład, który wszyscy uważali za z góry przegrany: przywrócić kierowcom czystą przyjemność z jazdy, bez zbędnej ostentacji i bez rujnowania portfela. Trzydzieści pięć lat, cztery generacje i ponad milion wyprodukowanych egzemplarzy później, jest po prostu najlepiej sprzedającym się dwuosobowym kabrioletem w historii — i, co graniczy z cudem w erze wszechobecnych SUV-ów, wciąż jest produkowana. Oto jej historia, opowiedziana od podstaw.
Mazda, outsider zakochany w silniku Wankla
Aby zrozumieć MX-5, trzeba najpierw zrozumieć samą Mazdę. Producent z Hiroszimy nigdy nie był typowym konstruktorem. Podczas gdy cała branża stawiała na klasyczny silnik tłokowy, Mazda przez dekady uparcie rozwijała silnik rotacyjny konstrukcji Wankla — zwarty, lekki blok, wirujący z niezwykłą płynnością pracy. Już w 1967 roku Mazda Cosmo stała się jednym z pierwszych na świecie samochodów seryjnych wyposażonych w taki silnik, zanim kultowe RX-7, a później RX-8, uczyniły z niego swój znak rozpoznawczy. „Powered by Rotary” stało się tożsamością, niemal religią inżynierów.
Szczyt tej epopei na zawsze zapisał się w pamięci pasjonatów: w 1991 roku Mazda 787B ze swoim czterowirnikowym silnikiem, wyjącym na pełnych obrotach, wygrała 24-godzinny wyścig Le Mans, czyniąc Mazdę pierwszym — i jak dotąd jedynym — japońskim producentem, który zwyciężył w klasyfikacji generalnej największego wyścigu wytrzymałościowego świata. Zapamiętajcie tego ducha: odważnego outsidera, obsesyjnie dążącego do lekkości i gotowego wybierać drogi, których nikt inny nie odważył się obrać. MX-5 nie ma silnika rotacyjnego — to rozsądny czterocylindrowy silnik tłokowy — ale narodziła się dokładnie z tego samego ducha niezależności i tej samej pasji do prowadzenia samochodu.
1979-1989: narodziny idei pod prąd
Historia zaczyna się od rozmowy. W 1979 roku w Hiroszimie amerykański dziennikarz motoryzacyjny Bob Hall podsunął szefowi działu inżynieryjnego Mazdy, Kenichiemu Yamamoto, pomysł, który nie dawał mu spokoju: a gdyby tak wskrzesić lekkiego i przystępnego cenowo roadstera, jakiego niegdyś uosabiały Lotus Elan i inne brytyjskie samochody lat 60., zanim koszty i awarie nie zmiotły ich wszystkich z rynku? W 1982 roku Yamamoto daje zielone światło do zbadania koncepcji. Projekt powierzono głównemu inżynierowi Toshihiko Hirai, a nad stylistyką, częściowo w kalifornijskim studiu Mazdy, czuwał Tom Matano.
Z tej pracy narodziła się filozofia, która stała się później sławna: „jinba ittai” — idea, że samochód i kierowca stanowią jedność, jak koń i jeździec. Wszystko w MX-5 wynika z tej zasady: skromny silnik z przodu, napęd na tylne koła, rozkład mas bliski idealnej równowadze, piórkowa waga i dach składany jedną ręką bez konieczności wstawania z fotela. Zaprezentowana na salonie w Chicago wiosną 1989 roku, mała Mazda natychmiast wywołała „Miatamanię” — od nazwy Miata, oznaczającej „nagrodę”, pod którą występowała w Ameryce Północnej (Eunos Roadster w Japonii, MX-5 w Europie). Sukces był natychmiastowy, globalny i znacznie większy niż cokolwiek, na co Mazda ośmieliła się liczyć.
NA (1989-1997): matka wszystkich MX-5
Pierwsza generacja nosi wewnętrzny kod NA — ten sam, który wciąż widnieje w katalogach z epoki. To najbardziej urokliwa z nich wszystkich, z uroczymi chowanymi reflektorami, które unoszą się jednym mrugnięciem oka, stając się absolutnym symbolem modelu. Pod maską czterocylindrowy silnik 1,6 litra o mocy 115 KM w zupełności wystarcza, by ożywić samochód ważący zaledwie nieco ponad 950 kilogramów. W 1994 roku do gamy dołącza bardziej hojna jednostka 1,8 litra (około 130 KM), nadwozie zostaje dyskretnie usztywnione, a hamulce wzmocnione.
NA nigdy nie olśniewała liczbami, lecz doznaniami: kierownicą o rzadko spotykanej precyzji, małą skrzynią manualną działającą jak szwajcarski zegarek i tym upajającym wrażeniem, że najzwyklejsza droga lokalna zamienia się w plac zabaw. Szybko pojawiły się serie specjalne, które dziś są radością kolekcjonerów, jak słynna „British Racing Green” z 1991 roku z tapicerką w kolorze koniaku, jawnie nawiązująca do brytyjskich roadsterów, których pałeczkę Mazda przejęła. To właśnie ta generacja samodzielnie wskrzesiła cały segment uznawany za martwy.
NB (1998-2005): dopracowanie
W 1998 roku pojawia się druga generacja, oznaczona kodem NB. Zmiana rzuca się w oczy: chowane reflektory ustępują miejsca stałym kloszom, ze względu na koszty, wagę oraz bezpieczeństwo pieszych. Sylwetka staje się bardziej opływowa i nowoczesna, konstrukcja zyskuje na sztywności, nie zdradzając przy tym ducha oryginału.
Prawdziwy przełom następuje wraz z liftingiem z 2001 roku, który znawcy nazywają „NB2” — a katalogi klasyfikują jako fazę 2 (uwaga: roczniki 1999 i 2000 to jeszcze „NB1”). Mazda wyposaża wówczas silnik 1,8 litra w zmienne fazy rozrządu (oznaczone S-VT), co podnosi moc ze 140 do 146 KM i poprawia charakter na wysokich obrotach; przód nadwozia zyskuje potrójne reflektory, a wyposażenie i fotele zostają odświeżone. Nigdy nie zdradzając prostoty oryginału, NB jest bardziej dopracowaną i bezpieczniejszą MX-5. W 2000 roku uczczono ją serią „10-lecia” w charakterystycznym metalicznym niebieskim odcieniu. Dziś to jedna z najbardziej przystępnych cenowo generacji dla tych, którzy chcą skosztować legendy.
NC (2005-2015): przyznana się do przybrania na wadze
Trzecia generacja, kod NC, wyznacza największą zmianę w historii modelu. Samochód poszerza się, wydłuża i przybiera na wadze — mowa teraz o około 1100 kilogramach — dzieląc część podstaw konstrukcyjnych ze sportowym RX-8 napędzanym silnikiem rotacyjnym. Mechanika ewoluuje w kierunku jednostek 1,8 i 2,0 litra, przy czym ta ostatnia oscyluje wokół 160 KM. Co najważniejsze, NC wprowadza w 2006 roku poważną innowację dla całej rodziny: elektrycznie składany, sztywny dach (nazwany PRHT), który chowa się w kilkanaście sekund, nie zabierając ani litra pojemności bagażnika. Roadster zyskuje drugie oblicze prawdziwego małego coupé-kabrioletu, nie tracąc niczego z przestronności.
Długa kariera oznacza dwa kolejne liftingi: pierwszy w 2009 roku (faza 2 w katalogach), drugi w 2012 roku (faza 3), które dopracowują rysunek przodu i modyfikują zawieszenie. To generacja dojrzałości i starannie przygotowanych serii specjalnych, często wyposażonych w amortyzatory Bilstein i mechanizm samoblokujący. Puryści zarzucą jej lekką nadwagę — zarzut, który następna generacja bez zwłoki i bezlitośnie skoryguje.
ND (od 2015 roku): powrót do korzeni
Wprowadzona w 2015 roku czwarta generacja, kod ND, to prawdziwa deklaracja intencji. Świadoma, że MX-5 nieco przytyła, Mazda zarządza radykalną kurację odchudzającą: ND schodzi poniżej granicy 1000 kilogramów w swoich najlżejszych wersjach, odzyskując kompaktowe wymiary i wyostrzonego ducha oryginału. Ubrana w markowy język stylistyczny „Kodo” — napięte powierzchnie, opadający przód, kocie spojrzenie — zamienia duże silniki na dwie jednostki benzynowe SkyActiv-G: subtelny 1,5 litra o mocy 131 KM oraz 2,0 litra.
W 2016 roku pojawia się nowatorska odmiana, MX-5 RF (od „Retractable Fastback”), z twardym dachem, który składa się w spektakularnym balecie blach, zachowując dwa łuki w stylu targa — o oszałamiającej elegancji. Następnie, w 2018 roku, ważna aktualizacja podnosi moc silnika 2,0 litra do 184 KM, przesuwając czerwone pole obrotomierza wyżej: mała Mazda zyskuje na temperamencie, nie zdradzając swojej filozofii. Serie specjalne wciąż rozpalają wyobraźnię, jak choćby edycja „30-lecia” z 2019 roku w kolorze Racing Orange, produkowana w ściśle ograniczonej liczbie egzemplarzy. Nieustannie udoskonalana, ND wciąż znajduje się w ofercie — wyjątkowa długowieczność jak na roadstera.
Z drogi na ekran: gwiazda gier wideo
MX-5 nie podbiła jedynie dróg: króluje również na ekranach. Od blisko trzydziestu lat jest obowiązkowym elementem gier wyścigowych, poczynając od dwóch gigantów gatunku ścierających się konsola przeciw konsoli — Gran Turismo na PlayStation i Forza na Xbox. Już w pierwszym Gran Turismo, w 1997 roku, mały japoński roadster jest obecny; odsłona Gran Turismo 4 poświęci mu nawet specjalną edycję „Mazda MX-5”, a seria kontynuuje oddawanie mu honorów aż po niedawne Gran Turismo 7. Po drugiej stronie MX-5 — także w wersji wyścigowej MX-5 Cup — jest ulubienicą Forza Motorsport i Forza Horizon, gdzie od lat figuruje w standardzie.
Ten wirtualny sukces nie jest dziełem przypadku. Lekka, zwinna, łatwa do oswojenia, ale wymagająca perfekcyjnego opanowania na granicy przyczepności, oferuje w padzie dokładnie to samo, co daje na otwartej drodze: czystą przyjemność z jazdy, dostępną dla każdego portfela. Pasjonaci ukuli nawet powiedzenie powtarzane w nieskończoność: „Miata is always the answer” — Miata zawsze jest dobrą odpowiedzią. Na asfalcie czy w grze wideo — trudno im odmówić racji.
Światowy rekord i cała kultura
Liczby przyprawiają o zawrót głowy jak na samochód tak mało krzykliwy. 22 kwietnia 2016 roku MX-5 przekroczyła milion wyprodukowanych egzemplarzy od 1989 roku — próg, którego żaden inny dwuosobowy roadster nigdy nie osiągnął, co zapewniło jej miejsce w Księdze rekordów Guinnessa jako najlepiej sprzedającemu się dwuosobowemu kabrioletowi sportowemu wszech czasów. Ale jej wpływ znacznie wykracza poza statystyki. Można ją spotkać wszędzie: na europejskich drogach lokalnych w niedzielny poranek, w niezliczonych klubach pasjonatów, a przede wszystkim na torach, gdzie stała się jednym z najbardziej rozpowszechnionych na świecie samochodów wyścigów amatorskich, stanowiąc kręgosłup całych mistrzostw jednomarkowych.
Jej sekret nigdy się nie zmienił, generacja po generacji: nie stara się imponować, lecz wywoływać uśmiech. Tam, gdzie tyle samochodów sportowych stawia na konie mechaniczne i czasy okrążeń, mała Mazda przypomina, że dobrze poprowadzony zakręt, z wiatrem we włosach i ręką na dźwigni manualnej skrzyni biegów, daje szczęście, którego surowa moc nigdy nie zastąpi. W czasach, gdy przyszłość małych sportowych aut spalinowych stoi pod znakiem zapytania, a elektryfikacja tasuje karty na nowo, MX-5 jawi się jako cenny wyjątek — żywy dowód na to, że samochód może być nowoczesny, pożądany i wierny idei sprzed trzydziestu pięciu lat.
Od NA z chowanymi reflektorami po dzisiejszą ND, MX-5 przetrwała epoki, nigdy się nie zdradzając. Aby przedłużyć tę podróż generacja po generacji, odnajdziesz na Brochure Auto archiwalne broszury Mazdy MX-5 do bezpłatnego pobrania — od pierwszej z 1989 roku po najnowszą, jedną z najpiękniejszych motoryzacyjnych przyjemności można tam przeglądać niczym album rodzinny.
Galeria
Photos © StepInTheMirror (domaine public), Rutger van der Maar (CC BY 2.0), John Robert McPherson (CC0), IFCAR (domaine public), Ethan Llamas (CC BY / CC BY-SA 4.0) / Wikimedia Commons
- https://fr.wikipedia.org/wiki/Mazda_MX-5
- https://en.wikipedia.org/wiki/Mazda_MX-5_(NA)
- https://en.wikipedia.org/wiki/Mazda_MX-5_(NB)
- https://en.wikipedia.org/wiki/Mazda_MX-5_(NC)
- https://news.mazdausa.com/2016-04-24-Mazda-Produces-One-Millionth-Mazda-MX-5
- https://gran-turismo.fandom.com/wiki/Mazda_Roadster


